Prolog
W świecie rządzonym przez pieniądze można wszystko kupić, nawet kobiety, jednakże są pewne wyjątki takie jak miłość czy zdrowie i właśnie o to zawsze toczy się największa walka. Nie ważne jak daleko zaszła nauka i jak wielki posiadasz majątek, matki natury nie oszukasz. Życie i śmierć rządzą się własnymi prawami, których nawet najściślejsze umysły nie pojmują, ale będąc u schyłku życia szuka się niekonwencjonalnych rozwiązań, bierze się pod uwagę rzeczy, o których by się nawet nie pomyślało przy zdrowych zmysłach. W takich sytuacjach bierze się pod uwagę wszelakie możliwości, które dają chociaż cień szans, że może się udać i tak właśnie było tym razem.
Na każdym telebimie i w telewizji na cały całym świecie była mowa o jednym...
- Przepraszam, która godzina? - Zapytał mężczyzna ukryty pod ciemnym parasolem, który zasłaniał całe jego oblicze.
- Wpół do trzeciej. - Odpowiedział siwy facet obserwujący nagranie na telebimie.
- Dziękuję. Coś się stało? Wszędzie puszczają to samo nagranie. - Zaciekawił się mężczyzna z parasolem.
- To pan o niczym nie wie? - Zdziwił się rozmówca. - Ten słynny reżyser filmowy, ten co nagrał Boskie Intrygi, zachorował na jakąś śmiertelną chorobę, na którą jeszcze nie ma lekarstwa. - Próbował przybliżyć sprawę.
- Toż to szaleniec, już dawno powinni go wsadzić do psychiatryka. - Odezwała się kobieta przy kości.
- W takim razie o co chodzi, skoro nie ma lekarstwa? - Dopytywał się mężczyzna z parasolem.
- Ten głupiec szuka czegoś, czego od dawna nie ma na tym świecie. - Ponownie odezwała się pulchna niewiasta wyśmiewając przy tym miliardera.
- Di Carlo szuka gwiezdnika mlecznego, który, jak dawniej wierzono, potrafi uleczyć każdą z ran i chorób. - Odrzekł staruszek.
- To skąd on zamierza go wziąć, skoro już go nie ma? - Zdziwił się parasolowy mężczyzna.
- I tu jest haczyk. Legenda głosi, że tylko wyjątkowi ludzie potrafią rozgryźć jego zagadkę i odnaleźć stracony skarb. - Odpowiedział starszy pan.
- Szczęśliwca czeka życie w dostatku, ale nikt tak naprawdę nie wie, gdzie jest ten kwiat, więc nikt nie ujrzy tych pieniędzy na oczy. - Zakończyła temat pulchna kobieta i tym samym ucięła rozmowę...
Zegar tyka, czasu jest coraz mniej, a ludzi do pomocy wciąż przybywa, każdy chce wykorzystać przyszły dług wdzięczności do własnych celów, a nagroda jest warta, by walczyć o nią do upadłego.
- Przepraszam, która godzina? - Zapytał mężczyzna ukryty pod ciemnym parasolem, który zasłaniał całe jego oblicze.
- Wpół do trzeciej. - Odpowiedział siwy facet obserwujący nagranie na telebimie.
- Dziękuję. Coś się stało? Wszędzie puszczają to samo nagranie. - Zaciekawił się mężczyzna z parasolem.
- To pan o niczym nie wie? - Zdziwił się rozmówca. - Ten słynny reżyser filmowy, ten co nagrał Boskie Intrygi, zachorował na jakąś śmiertelną chorobę, na którą jeszcze nie ma lekarstwa. - Próbował przybliżyć sprawę.
- Toż to szaleniec, już dawno powinni go wsadzić do psychiatryka. - Odezwała się kobieta przy kości.
- W takim razie o co chodzi, skoro nie ma lekarstwa? - Dopytywał się mężczyzna z parasolem.
- Ten głupiec szuka czegoś, czego od dawna nie ma na tym świecie. - Ponownie odezwała się pulchna niewiasta wyśmiewając przy tym miliardera.
- Di Carlo szuka gwiezdnika mlecznego, który, jak dawniej wierzono, potrafi uleczyć każdą z ran i chorób. - Odrzekł staruszek.
- To skąd on zamierza go wziąć, skoro już go nie ma? - Zdziwił się parasolowy mężczyzna.
- I tu jest haczyk. Legenda głosi, że tylko wyjątkowi ludzie potrafią rozgryźć jego zagadkę i odnaleźć stracony skarb. - Odpowiedział starszy pan.
- Szczęśliwca czeka życie w dostatku, ale nikt tak naprawdę nie wie, gdzie jest ten kwiat, więc nikt nie ujrzy tych pieniędzy na oczy. - Zakończyła temat pulchna kobieta i tym samym ucięła rozmowę...
Zegar tyka, czasu jest coraz mniej, a ludzi do pomocy wciąż przybywa, każdy chce wykorzystać przyszły dług wdzięczności do własnych celów, a nagroda jest warta, by walczyć o nią do upadłego.
Komentarze
Prześlij komentarz